Ćwiczę kulturystykę już regularnie około dziewięciu lat i ostatnio przyszło mi do głowy, czy cały ten boom na zakupy w Internecie jest taką super sprawą. Oczywiście mówię tu o zakupywaniu towarów typu: odżywki sportowe, sprzęt i akcesoria treningowe i tym podobne. W dzisiejszych czasach różne sklepy internetowe zalewają nas całą masą promocji, przecen, ofert specjalnych, megapromocji, megaprzecen i megaofert specjalnych. Czy są one takie naprawdę super? Nie jestem jakimś szczególnym zapalonym obrońcom robienia zakupów w klasycznym stylu – wyjść, obejrzeć, zapłacić, odebrać, wrócić z towarem do domu, uważam jednak, że niesie on ze sobą mnóstwo korzyści. Przytoczę kilka przykładów. Kupując, załóżmy, odżywki sportowe, chciałbym móc poszperać sobie między produktami, popytać, dowiedzieć się co jest na topie, co jest warto kupić, bo jest tanie, a co, dlatego że jest extra wydajne. W Internecie, owszem, mogę poszperać i popytać. Co dostanę w zamian – odpowiedź, że najlepszy jest produkt X i tyle – standardowa odpowiedź dla każdego bez wyjątku klienta. Wchodząc w najzwyczajniejszą rozmowę ze sprzedawcą w osiedlowym sklepie sprzedającym odżywki sportowe, mogę się dowiedzieć wszystkiego i widzieć zachowanie człowieka, czy mówi prawdę, czy po prostu ściemnia. Poza tym ceny produktów w Internecie wcale nie są tak kuszące i niskie, jakby się mogło zdawać. A promocje to ja mam regularnie u zaprzyjaźnionych sprzedawców.